nad zakręconą rzeką
w trzewi chmurze
w trzewi chmurze
jabłko zjadło dziecko
pustyni stromy fiołek
dłoni osa
ścierką pokoleń
utonąć rak opowieści
zakuty w gdyby nie wszędzie gęsty
w twarz przybity do kto
z nigdy sam na sam
krawiec w postaci ulewy
z lotników w nie ukryty
przez jeszcze zarażony ciągłością
drwal dyrygent